sobota, 11 lutego 2012
Znalezienie drogi do domu
Byłam u babci . Jak zwykle po obiedzie poszłam z psem na spacer do lasu . Załatwił się a potem bawiliśmy się w rzucanie patyków . Poszliśmy w głąb lasu . Bawiliśmy się chyba z 40 minut , nagle Szarik zaczął coś tam wąchać. No gdzie jesteśmy - powiedziałam do niego , chociaż doskonale wiedziałam jak wrócić do domu . Pies zaczął wąchać w biegu . Gdyby nie biegł na pewno odciągnęłabym go i poszła dalej , ale widać było że chodziło mu o coś "ważnego " . Biegłam za nim . Po kilku minutach byliśmy już przed domem . Zaprowadził mnie tuż pod furtkę domu babci . Chyba nie chciało mu się dalej chodzić po lesie , wcale mu się nie dziwiłam , w końcu był straszny mróz ...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz