środa, 22 lutego 2012

Skoki , las i cmentarz .

Ten dzień też spędzaliśmy u babci . Zaraz po obiedzie ,wyszłam z Szarikiem na spacer jak zawsze . Moi bracia i kuzyn też wyszli do lasu , chcieli go trochę pozwiedzać . Poszli tak gdzie jest przejście na ten cmentarz o którym już wcześniej pisałam . Pomyślałam że pójdę za nimi , w końcu i tak musiałam to zrobić , ponieważ Szarik jakby ich wyczuł , rozpędził się a ja nie mogłam go utrzymać . Potem poszliśmy na ten cmentarz , akurat ulicą (jest przed tym cmentarzem) szli jacyś ludzie . Wróciliśmy się do lasu . Była tam akurat taka duża gałąź więc pomyślałam że pies mógłby spróbować przez nią przeskoczyć . Na początku przeszedł pod nią ale potem pięknie zaczął skakać . Powiedziałam o tym chłopcom . Później wróciliśmy na cmentarz a ja ciągle miałam jakieś zwidy i ciągle coś słyszałam , a tu jakiś człowiek w dresie za drzewem a tu znów słyszałam "Grrr..." a potem jeszcze jakieś krakanie , bracia i kuzyn mówili że ja już wariuję . W końcu trzeba było wracać do domu . Dostałam ochrzan ponieważ , pies był cały w błocie a wczoraj był kąpany ;p ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz