czwartek, 16 lutego 2012

Czy wy chcecie bym dostała zawału ???

Tego dnia po szkole miałam jechać do babci . W dordze tam zapytałam się jak tam u mojego Szarika . Dziadek powiedział że dobrze i że poszedł z ich znajomymi na spacer do lasu , BEZ SMYCZY ! Ja sie tak wystraszyłam , po pierwsze - pies w lesie musi być na smyczy , po drugie - on ich prawie nie zna , pewnie im gdzieś zwieje , po trzecie - oni tego lasu nie znają , co jak się zgubią ?!
Gdy jechaliśmy do wioski, ciągle trzymałam kciuki i powtarzałam - będzie dobrze , nic mu się nie stanie , nie ucieknie .
Kiedy przyjechaliśmy na miejsce od razu pobiegłam do domu sprawdzić czy już wszyscy przyszli ze spaceru . Na szczęście TAK , Szarik im nie uciekł  spokojnie wrócili . Jak się później okazało trochę zabłądzili ale jakoś przyszli . Ufff...kamień spadł mi z serca . Poprosiłam by już nigdy dziadek ich samych z psem bez smyczy nie puszczał , ale znając życie prośba się nie spełni . Dziadek chyba ufa Szarikowi więcej niż ja ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz