środa, 8 lutego 2012

Pierwsza w życiu wigilia-spotkanie św.Mikołaja

Około godziny 17 cała rodzina zebrała się u babci , ponieważ miała się odbyć wieczerza wigilijna . Ja z rodzicami i braćmi byliśmy wcześniej ponieważ mama chciała pomóc babci przy szykowaniu . Pierwsze co zrobiłam to - podłożyłam prezent dla Szarika pod choinkę a mianowicie :

-Piłkę

-Kostkę

-Smakołyki


On od razu wpychał tam  nosa , jeszcze zjadł kilka pierniczków z choinki . W końcu nauczył się komendy -Fuj- i wszystko zostawił w spokoju . Ciągle latał za tymi którzy nosili na tacach różne dania . Oczywiście coś tam na ziemię mu spadło ;-) . Gdy już wszyscy byli na miejscu , zasiedli do stoły on położył się pod nim i nasłuchiwał .Później przyszła pora na rozdanie prezentów . Tradycyjnie robił to dziadek .
W tym roku przebrał się za św.Mikołaja , ponieważ to miała być taka "atrakcja" dla mojej małej 4 letniej kuzynki . Moim zdaniem to był lekki obciach , ale czego się nie robi dla rodziny..?

Pies na początku nie wiedział o co chodzi i gdy wyczytano jego imię  nawet nie raczył podejść . Gdy już dostał ten prezent , chwilę się nim pobawił a potem rzucił gdzieś w kąt. Chyba nie był zadowolony z prezentów ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz