Zaczęło się w niedzielę. Jak zwykle wybrałam się z rodzicami do kościoła . Potem na kawę do znajomych . Gdy wróciliśmy do domu było około godziny 13 . Nagle zadzwonił domofon , dzwoniła moja koleżanka i poprosiła bym wyszła na chwilkę . Na jej rękach był malutki szczeniak , rudy i taki śliczny ;-). Poprosiłam brata by zszedł na dół bo wiedziałam że on bardzo chciał psa . Zadzwoniliśmy do rodziców , oni powiedzieli by zabrać psa do domu by go nakarmić . Początkowo nie chcieli się zgodzić by piesek u nas został ale potem się ich ubłagało ale pod jednym warunkiem -że rozwiesimy ogłoszenia.
* * *
Po tygodniu po rozwieszeni ogłoszeń , zgłosił się właściciel .
Powiedział że możemy sobie pieska zatrzymać jeśli chcemy ,zgodziliśmy się od raz nawet rodzice . Powiedział jeszcze że pies ma na imię SZARIK .

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz