środa, 8 lutego 2012

Na starym cmentarzu....

Jakieś 30 m od domu mojej babci jest stary , zniszczony cmentarz . Chciałam zbadać tamte zakamarki więc postanowiłam się tam przejść . Zabrałam też Szarika , w ramach spaceru .
Gdy już tam byliśmy podchodziłam po kolei do każdego nagrobka (na którym można było się jeszcze czegoś doczytać) , on wskakiwał na nie . Dalej w krzakach jest żelazny krzyż , wygląda naprawdę nie ciekawie . Ominęliśmy go szerooookim łukiem . Zobaczyłam jakiś tunel i stanęłam przed jego wejściem . Szarik wciągnął mnie kawałek do środka . Jak już jestem to pójdę jeszcze kawałeczek dalej-powiedziałam . Szliśmy i zobaczyliśmy jakieś szmatki , nagle jakby coś spadło . Uciekłam stamtąd z mocno bijącym sercem ciągnąc za sobą psa . Już nigdy tam nie chodzę , a jak mam przejść obok to zdarza się że biegiem....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz