wtorek, 19 czerwca 2012

Kąpiel!

Tego dnia miałam kąpać Szarika. Dziadek nalał wody do takiej wanienki. A że było ciepło, kąpałam go na dworze. Zanim go złapałam upłynęło 20 minut. On chyba nie zbyt lubi kąpiele.
Jednakże podczas kąpieli stał spokojnie i dawał się myć. Wyszorowałam go porządnie, pół godziny szorowałam i szorowałam go gąbką. Później trzeba było go opłukać, wsadziłam Szarika do drugiej wanienki i wypłukałam. Następnie położyłam ręcznik na ławkę i postawiłam go tam, zaczęłam wycierać drugim ręczniczkiem. Najgorsze właśnie było to wycieranie. Szarik co chwilę się "oczepywał", ciągle chciał uciec. Ale udało się jakoś go dobrze wytrzeć. Później zaczęłam czesanie, ale to było proste. Po serii pielęgnacyjnej zaniosłam go na rękach do domu, by się nie pobrudził. Ale był ciężki xD.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz