Tego dnia postanowiłam nauczyć Szarika kilku nowych sztuczek . Na początku przyszło mi do głowy powtórzyć komendę zostań , bo nie za bardzo ma ją opanowaną .Kazałam psu usiąść przed garażem , powiedziałam zostań i tyłem poszłam kilka kroków w głąb garażu . Widziałam że pies siedzi więc zaczęłam już normalnie spacerować po garażu . Pies nadal siedział , podeszłam do niego i go pogłaskałam .Powtórzyłam to ćwiczenie kilka razy i pies nadal grzecznie siedział .
Następnie nauczyłam go wchodzić na komendę na strych . Z tym też (co dziwne) nie było problemu .
Potem wzięłam kijki (to takie coś , z czym się chodzi na spacery . Wiecie o co mi chodzi , ja za bardzo nie umiem tego nazwać) , chciałam nauczyć go chodzić przy nich , by w czasie takich spacerów z babcią nie zrobił jej i sobie krzywdy . Spacerowaliśmy tak 40 minut , pies trochę się już przyzwyczaił ale nadal ciągnął . Postanowiłam wrócić już do domu , i tak dużo już się dzisiaj nauczył , a ćwiczenia z kijkami dokończymy potem ;-).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz